Święta, święta i po świętach. Wyjątkowa atmosfera, mile spędzone chwile w gronie rodziny i przyjaciół, no i oczywiście suto zastawione stoły. Takie są święta w Polsce, których nie można porównać z innymi tego typu uroczystościami w innych krajach na świecie. Przy świątecznych stołach często życzyliśmy sobie zdrowia. W tym samym czasie sięgaliśmy po wysokokaloryczne produkty i potrawy. W naszych żołądkach znikały tłuste kiełbasy, szynki, mięso, kolorowe mazurki, lukrowane babki oraz sztucznie barwione, wysokosłodzone napoje. Co z tego zdrowia, którego tak sobie winszowaliśmy pozostało nam po świętach? Ci, którzy trzymali się i spożywali świąteczne łakocie z umiarem nie muszą się martwić. Gorzej sytuacja wygląda z tymi, którzy często sięgali po dokładkę i jedli bez opamiętania. Do nich właśnie przede wszystkim skierowany jest ten artykuł.

przepisy-tradycyjne-sniadanie-wielkanocne

Przecież to tylko dwa dni obżarstwa!

Świąteczne obżarstwo może przyczynić się do powstania schorzeń i różnych zakłóceń w pracy układu pokarmowego. Poza tym może ujawnić obecność chorób, o których istnieniu w normalnych warunkach nie bylibyśmy świadomi. Co powinniśmy więc wiedzieć, żeby skutecznie ograniczyć ryzyko pojawienia się tego typu problemów? Czy pozwolenie sobie na dzień lub dwa obżarstwa może nas drogo kosztować? Odpowiedzi na te pytania chciałbym zawrzeć w dzisiejszym wpisie.

Żołądek to nie guma.

Podczas spożywania pokarmu powinniśmy pamiętać, że nasz żołądek ma pewną ograniczoną pojemność. Jego objętość na czczo wynosi około 100 ml i ma limitowane właściwości do rozciągania się. Najłatwiejszym sposobem na wyobrażenie sobie jak duży jest nasz żołądek jest połączenie obydwu naszych dłoni i zaciśnięcie ich w pięści. To właśnie tyle pokarmu, ile objętościowo znajduje się w naszych pięściach, powinniśmy każdorazowo maksymalnie dostarczać do naszego organizmu. Wszelkie odstępstwa od tego mogą spowodować zakłócenia w pracy naszego układu pokarmowego.

Najem się na 2 dni.

Często dzieje się tak, że w świątecznym dniu, w którym na stole pojawią się najprzeróżniejsze frykasy, rezygnujemy ze spożycia śniadania. Myślimy, że w ten sposób zrekompensujemy sobie nadmiar dostarczonego później jedzenia. Takie działanie powoduje, że do naszego organizmu dostarczamy jeszcze więcej kalorii niż gdybyśmy nie rezygnowali ze śniadania! Aby zaspokoić nasz głód i spożyć pierwszy posiłek od kolacji poprzedniego dnia, rzucamy się najpierw na wysokokaloryczne potrawy, desery czy przekąski, które efektownie prezentują się na świątecznym stole. Często są to ciasta, tłuste mięsa i kiełbasy. Wtedy właśnie może dojść do przekroczenia dostępnego limitu pojemności żołądka, co może skutkować wymiotami lub nudnościami. Dodatkowo mogą wystąpić zgaga i bóle nadbrzusza. W skrajnych przypadkach po spożyciu posiłku obfitującego w tłuszcz, może dać o sobie znać choroba refluksowa przełyku. Odznacza się ona zarzucaniem kwaśnej treści pokarmowej z przepełnionego żołądka do przełyku. Jest to niezwykle niekomfortowe uczucie, objawiające się pieczeniem w okolicach mostka, często mylone z chorobami serca.

Ale boli!

Kolejnym efektem świątecznego obżarstwa może być pojawienie się kamicy pęcherzyka żółciowego. Jest to niezbędny narząd służący do wytwarzania żółci wykorzystywanej w trawieniu pokarmów. Często w pęcherzyku pojawiają się złogi, o których wielu z nas nie ma pojęcia. Dostarczenie ogromnej porcji pożywienia może spowodować silne obkurczenie się pęcherzyka żółciowego i chwilowego zamknięcia, poprzez zatkanie odpływu żółci. W ten sposób dochodzi do pojawienia się tzw. kolki żółciowej, objawiającej się silnymi bólami w okolicach prawego nadbrzusza, promieniującego do prawej łopatki. Ból jest tak silny, że często kończy się wizytą na pogotowiu.

Wątroba się sama nie zregeneruje.

Nie tylko żołądkowi dostaje się w wyniku naszych nieprzemyślanych zachowań. Ofiarą naszego niepohamowanego apetytu jest także wątroba. W szczególności skutki uboczne mogą dotknąć te osoby, które mają przypadłość polegającą na stłuszczeniu wątroby. Stłuszczona wątroba jest organem powiększonym w stosunku do normalnej, zdrowej wątroby. Każdorazowe spożycie obfitującego w tłuszcz pożywienia może powodować przekrwienie wątroby, powodując silny ból w prawej części brzucha.

exercisingGubimy kalorie.

Oczywiście efektem świątecznego przejedzenia są także nadmiernie dostarczone kalorie, które jeżeli nie ulegną spaleniu przekształcą się w tkankę tłuszczową. Przez to wzrośnie nam waga, możemy poczuć się ociężali i leniwi. Zgubienie tych nadmiernych kilogramów może zająć nam trochę czasu i może nie być wcale takie proste w szczególności dla osób, które cierpią na ukryte choroby. Zakłóceniom może też ulec gospodarka lipidowa i węglowodanowa organizmu. Utrzymywanie takiego stanu przez dłuższy czas może doprowadzić do podwyższonych poziomów stężenia we krwi cholesterolu, trójglicerydów i glukozy. To w ostateczności może sprzyjać pojawieniu się miażdżycy, nadciśnienia czy cukrzycy.

Czas na oczyszczanie.

Poza tego typu wymienionymi powyżej „efektami specjalnymi” świątecznego obżarstwa grożą nam pospolite objawy takie jak: zaparcia, wzdęcia i biegunki. Organizm bowiem z całych sił dąży do zachowania stanu równowagi. Każdą dostarczoną porcję pokarmu próbuje strawić, wchłonąć i wydalić. My w tym skutecznie próbujemy mu przeszkodzić. Dlatego terapia oczyszczająca organizm może być skutecznym narzędziem sprzyjającym do powrotu do stanu równowagi i homeostazy ustroju. Nie musi to być tak jak w naszym przypadku kuracja 6 tygodniowa. Może to być równie dobrze krótka, weekendowa lub 3 dniowa dieta oczyszczająca nasz organizm po nadmiernym świątecznym obżarstwie. Aby skutecznie wyczyścić nasze ciało musimy zrezygnować z mięsa, nabiału i słodyczy. Dzięki temu uda nam się wprowadzić nasz organizm na odpowiednie tory metaboliczne, które uległy zakłóceniom w trakcie naszego świątecznego niepohamowanego apetytu. Będzie to z korzyścią dla naszej sylwetki i spadną nagromadzone przez święta nadprogramowe kilogramy. Zachęcamy i zapewniamy o skuteczności tego typu diety. Jesteśmy żywym przykładem na to, że to działa. Oczyszczajmy więc swoje ciała i odchudzajmy się razem z pożytkiem dla naszego zdrowia i wyglądu! W ten sposób naprawimy i zniwelujemy uboczne efekty naszych świątecznych „grzeszków”. Bierzmy się więc do roboty! Lato i wakacje nadchodzą wielkimi krokami! Nie ma już na co czekać!