No i stało się! Wcale lekko nie było! O czym zresztą dobrze wiecie. Najpierw zakończyliśmy niezwykle ciężkie i trudne dla nas 6 tygodni oczyszczania, a potem cały czas poddawani byliśmy pokusom i zachciankom w trakcie 6 tygodni regeneracji! Mamy już więc za sobą całe, niezwykle ekscytujące 2 etapy odchudzania! Oba etapy można uznać za zakończone z sukcesami. Teraz nasza droga zaczyna wznosić się lekko pod górę, bowiem pojawia się pytanie co dalej? Jaka będzie kolejna dieta i w jaki sposób powinniśmy się teraz zacząć odżywiać?

Co dalej?

Takie właśnie pytania zadawałem sobie już w momencie rozpoczęcia całego naszego procesu odchudzania. Zastanawiałem się nad tym jak powinna wyglądać kolejna dieta. Podjęcie decyzji postanowiłem pozostawić sobie na koniec 2 etapu odchudzania, jakim była regeneracja organizmu po oczyszczaniu. Miałem nadzieję, że wtedy wiele znaków zapytania rozwieje się. Wstrzymanie się z decyzją na później i cierpliwość miały dać mi sporo cennych informacji oraz dodatkową wiedzę o stopniu i poziomie wytrenowania naszych organizmów, co pozwoliłoby mi na odpowiednie dopasowanie diety.

Na starcie naszej drogi z gubieniem kilogramów wiedziałem tylko jedno, że w 3 etapie naszej walki z otyłością będzie to musiała być dieta z ograniczeniem liczby kalorii. Od samego początku bowiem nie zakładałem szybkiego i lawinowego chudnięcia. Miałem świadomość tego, że do realizacji naszego dietetycznego planu droga będzie wciąż bardzo daleka. I w tym właśnie względzie nie pomyliłem się. Na koniec regeneracji po 2 etapie odchudzania okazało się, że do osiągnięcia zakładanych przez nas celów brakuje nam wciąż do zrzucenia prawie 37 kilogramów!

Pierwszą myślą, co do nowego sposobu żywienia była idea zastosowania diety ubogoenergetycznej, która miała opierać się na ograniczeniach związanych z obniżeniem kaloryczności spożywanych przez nas pokarmów. Chodziło mi tutaj przede wszystkim o obcięciu 1000 kcal na dobę, co dawałoby nam średnie tempo utraty wagi dochodzące do 1 kilograma na tydzień. Jednak życie napisało swój, odmienny, co do moich założeń scenariusz.

Ale daliśmy ognia!

To, co mnie zaskoczyło najbardziej to postępy ćwiczeń fizycznych, do których oboje z żoną tak się przyłożyliśmy, że stopniowo zaczęło nam brakować energii do ich wykonywania. Będąc ostatnie dni na diecie regeneracyjnej, której kaloryczność nie przekraczała 1500 kcal, zauważyliśmy, że zaczyna nam brakować paliwa do intensywnych ćwiczeń. Na to musieliśmy w jakiś sposób zareagować. Wysokoenergetyczne śniadania, którymi posilaliśmy się w trakcie ostatnich tygodni regeneracji przestały nam wystarczać. Może były one odpowiednie do samego biegania, spacerów czy zabaw ruchowych, ale po dołączeniu ćwiczeń na siłowni zasoby energetyczne naszego organizmu zaczęły się wyczerpywać. Trzeba więc było jakoś temu zaradzić.

Rozpoczęcie ćwiczeń na siłowni zaczęło wyzwalać w nas poczucie, że zaczyna nam czegoś w pożywieniu brakować. Chciałbym tylko dodać, że od samego początku naszym celem nie była budowa mięśni po to, żeby wystartować w zawodach kulturystycznych czy fitness. Chodziło nam o stworzenie sprawnego i odpowiednio silnego aparatu mięśniowego, który ułatwiłby nam bieganie i intensywne poruszanie się oraz, co jest dla nas niezwykle ważne – zapobiegałby wszelkim kontuzjom. W tym właśnie celu, 3 razy w tygodniu rozpoczęliśmy regularne ćwiczenia na siłowni.20160607_170633

20160607_17463520160531_18445920160531_18383620160531_18260520160531_18354620160531_18163620160531_18020620160531_17431420160530_19543820160530_193712

Budowa mięśni to nie tylko wzrost siły i poczucie mocy, ale także dodatkowy impuls i kop dla organizmu do spalenia większej ilości kalorii. To właśnie poprzez rozbudowę tkanki mięśniowej, kosztem ubywającej tkanki tłuszczowej możemy doprowadzić do pozbycia się z większym skutkiem i efektem zbędnej tkanki tłuszczowej. Żeby tak się stało niezbędne jest wprowadzenie odpowiedniego żywienia i dostarczenia niezbędnych ilości białka do tworzących się mięśni. Dodatkowe porcje białka, przyspieszają nie tylko procesy odbudowy i budowy mięśni, ale też, co dla nas jest niezwykle istotne, wzmagają procesy przemiany materii. W ten sposób wpłyniemy na redukcję zbędnej tkanki tłuszczowej. Przy odpowiednio zbilansowanej diecie doprowadzi to nas do utraty kolejnych nadprogramowych kilogramów! A co najważniejsze będą to kilogramy tłuszczu, a nie kilogramy mięśni! Poprzez takie działanie nie tylko zachowamy mięśnie, ale też je wzmocnimy na kolejne intensywne treningi, które pomogą nam w realizacji celu sportowego jaki sobie wspólnie założyliśmy. Zrobiliśmy tak dlatego, żeby dodatkowo zdopingować samych siebie do coraz bardziej wymagających ćwiczeń.

20160530_192734

20160530_19164120160530_18575720160530_184801

Dodatkowa motywacja.

Co więc tak będzie nas motywowało do ciężkiego i coraz to bardziej intensywnego treningu? I tutaj mam nadzieję, że niektórych z Was zaskoczę! Będzie nim XXVIII Bieg Niepodległości w Warszawie! Jeden z największych biegów na 10 kilometrów w Polsce, o ile nie największy w ogóle! Ma w nim wziąć udział prawie 13000 biegaczy! Nie możemy się już doczekać! To będzie nasz cel, który będzie nam przyświecał przez cały okres walki z kolejnymi zbędnymi kilogramami!

Zarówno cel sportowy jak i stopień wytrenowania naszych organizmów wpłynął na moją decyzję o wyborze naszej nowej – trzeciej już po oczyszczaniu i regeneracji diety. Stwierdziłem, że najbardziej korzystne i wskazane dla nas w tym momencie, będzie przejście na dietę typowo sportową, jednakże z małym wyjątkiem. Będziemy wciąż dostarczać cały czas zmniejszoną porcję kalorii, redukować ilości węglowodanów, za to zwiększając udział białka w diecie. Tak jak to wcześniej pisałem zwiększenie ilości białka będzie sprzyjało utrzymaniu masy mięśniowej, która jest magazynem energii potrzebnej do wykonania pracy. W trakcie dużego wysiłku fizycznego nieuchronnie dochodzi do rozpadu białek niezbędnych do budowy mięśni.  Dlatego przy dużych obciążeniach treningowych musimy spożywać odpowiednie jego ilości, które uzupełnią ten deficyt. Nie musimy się natomiast martwić, że zwiększając spożycie białka będziemy magazynować dodatkowo tłuszcz w organizmie. Badania naukowe wykazały bowiem, że zwiększona liczba kalorii pochodzących z białek jest utleniana i wydzielana w postaci ciepła i nie zamienia się w tkankę tłuszczową! Inaczej natomiast dzieje się z węglowodanami. Wzrost ich spożycia może doprowadzać do odkładania się tłuszczu, dlatego zdecydowaliśmy się na ich redukcję i utrzymanie ich na poziomie niezbędnym do utrzymania energii w trakcie realizacji planu treningowego i do wykonywania czynności dnia codziennego.

Czy taka modyfikacja diety przyniesie nam spodziewane korzyści w postaci redukcji wagi i znacznego wzrostu wydajności fizycznej? Odpowiedź na to przygotuję dla Was już wkrótce. W kolejnym natomiast wpisie udostępnię Wam pierwszy jadłospis sportowej diety. W następnym chciałbym zebrać informację o tym, co wydarzyło się u nas w trakcie ostatnich 3 tygodni pobytu w Polsce, kiedy byliśmy poddani testowi nowej, wysokobiałkowej diety. Czekajcie więc na kolejne informacje od nas i walczcie dalej ze swoimi słabościami! My robimy to każdego dnia!