Tag

zachcianki

Nowa dieta! Strzał w dziesiątkę, czy kulą w płot?

No i stało się! Wcale lekko nie było! O czym zresztą dobrze wiecie. Najpierw zakończyliśmy niezwykle ciężkie i trudne dla nas 6 tygodni oczyszczania, a potem cały czas poddawani byliśmy pokusom i zachciankom w trakcie 6 tygodni regeneracji! Mamy już więc za sobą całe, niezwykle ekscytujące 2 etapy odchudzania! Oba etapy można uznać za zakończone z sukcesami. Teraz nasza droga zaczyna wznosić się lekko pod górę, bowiem pojawia się pytanie co dalej? Jaka będzie kolejna dieta i w jaki sposób powinniśmy się teraz zacząć odżywiać?

Zagadka tygodnia odchudzania rozwiązana! Waga nie kłamie!

Nadszedł sobotni poranek. Tego dnia, jak co tydzień sprawdzamy nasze postępy diety i ćwiczeń fizycznych. Żona zawsze waży się pierwsza, ja poddaję się testowi jako drugi. W zeszłym tygodniu waga wahała mi się raz w jedną, raz w drugą stronę. W głowie zaczęły się kłębić czarne myśli, że może to być kolejny tydzień bez spadku masy ciała. Raport z ostatniego tygodnia był porażką dla mnie i niemiłą niespodzianką. Brakowało wtedy konsekwencji w diecie i uległem zbyt wielu zachciankom. Efektem tego był przyrost wagi.

Świąteczny kryzys.

DSCN5225DSCN5231Kolejny tydzień oczyszczania za nami! W ciągu ostatniego tygodnia udało nam się zgubić w sumie niecałe 3 kilogramy. Ja schudłem 1,3 kg, żona zjechała na wadze więcej, bo dokładnie 1,5 kg. Obwód w pasie zmniejszył się po 2 cm u każdego z nas. Cieszymy się z tego małego sukcesu, ale nie jesteśmy do końca zadowoleni. Stało się bowiem coś, do czego nie powinniśmy dopuścić! Coś do czego jest nam ciężko się przyznać i o czym trudno mi pisać! Tym bardziej, że tylu ludzi nam kibicuje i trzyma za nas kciuki! Rodzina i znajomi śledzą nasze losy, a tu taki klaps, taka porażka!!!

Kolejne sukcesy! Bariera 100 kg przełamana!

DSCN5079DSCN5076Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi. Sami zrobiliśmy sobie prezent na Zająca!:) I to jaki! Udało nam się zjechać z kolejnymi kilogramami w dół! Oboje już zeszliśmy poniżej 100 kg wagi ciała. Tym razem mnie udało się przekroczyć tę granicę! Nie pamiętam kiedy ostatnio ważyłem mniej niż 100 kg! Było to chyba jakieś 6 lat temu przed naszym weselem. Bardzo dawno temu.

Close